Znaczek Parasola  

Specjalna operacja bojowa "Milke"

 
  Znaczek Parasola  

czas: 5. października 1943 r., zajęcie stanowisk o 7.15
miejsce: Warszawa, al. Szucha

obiekt akcji: SS-Rottenführer Alfred Milke, urzędnik gestapo stojący na czele siatki konfidentów, Volksdeutsch i małżeństwo dozorców domu, w którym mieszkał Milke i groźna konfidentka gestapo przydzielona do Milkego, jego kochanka, Irena Lisowa, przypadkowo podczas pierwszej próby zostaje zabity SS-Obersturmführer (porucznik) Joseph Lechner, kierownik referatu gestapo do walki z ruchem oporu na okręg warszawski

wywiad: "Rayski", "Krystyna" (Wanda Gąssowska-Oczko), "Hanka" (Anna Szarzyńska-Rewska), "Wanda" (Irena Jaroszewicz-Klimesz), Janina (Halina Strachalska-Dunin-Karwicka-Rakoczy), później "Kurzawa I" (Zbigniew Wiśniewski), "Heniek" (Henryk Nowak) - miał być dowódcą akcji i "Mściwy" (Kazimierz Nurkowski), dwaj ostatni aresztowani podczas nieumiejętnie prowadzonej obserwacji, "Mściwy" zakatowany, później "Przygoda" (Tadeusz Wronowski) i "Olek" (Tadeusz Kamiński)

Dowódca, pluton: "Przygoda", pluton III

Przebieg akcji:Broń dostarczyły łączniczki "Janina", "Jagoda" (Jadwiga Strachalska-Miszczyńska) i "Irena-Połówka" (Irena Jakubowska-Sobolewska). "Przygoda", "Olek" i "Narvik" (Leszek de Mackay) weszli do mieszkania dozorców i markując kontrolę ksiąg meldunkowych, oczekiwali nadejścia Milkego. "Niemira" ze "Ssakiem" (Eugeniusz Poszepczyński) i "Bąkiem" (Feliks Wojtulewicz) podjechali pod dom na rogu Litewskiej i Szucha i oczekując tam na pierwsze strzały, po których mieli podjechać pod bramę Szucha 8 i zabrać wykonawców wyroku. "Ssak" i "Bąk" mieli osłaniać ich odwrót. Milke nie nadchodził. Tymczasem do oczekującego samochodu podszedł oficer SS i, wyciągnąwszy z kabury pistolet, zapytał o powód postoju. Po krótkiej rozmowie, chłopcy nie wytrzymali. "Niemira" zabił SS-mana i ruszył w stronę pl. Unii Lubelskiej. Niemcy idący do pracy strzelają do samochodu. "Niemira" zatrzymał samochód przez pomyłkę przed Szucha 4. "Bąk" i "Ssak" ubezpieczali samochód z bramy. "Ssak" zabija podoficera Wehrmachtu. Wkrótce zorientowali się, że pomylili bramy. Tymczasem pod numerem 8 "Olek" i "Przygoda" wybiegli z bramy na odgłos strzałów i zobaczyli mijający ich samochód. "Olek" wrócił po "Narvika". Po chwili cała piątka pod osłoną granatu dymnego i własnego ostrzału dopadła wozu. Ich ostrzał ustał, co wzmożyło ogień niemiecki. W samochodzie ranny w piersi i brzuch zostaje "Ssak", który umiera. "Olek" dostał postrzał w nogę, a "Narvik" w piętę. Na placu Unii Lubelskiej czeka drugi samochód prowadzony przez "Staszka" (Stanisław Ołdakowski) z ubezpieczeniem od placu: "Drylem" i "Gongiem" (Janusz Kobyliński). "Dryl" wyskoczył, przewrócił się i ostrzeliwał się na jezdni. "Gong" strzelający z samochodu, dostał w płuca. "Staszek" ruszył na widok nadjeżdżającego samochodu "Niemiry", "Dryl" wsiadł w biegu. Silny ogień od Bagateli i Marszałkowskiej. Dwie tylne opony u "Niemiry" przestrzelone. Polna. Samochód jedzie 15 km/h. Za uciekającymi auto pełne żandarmów. "Bąk" ciska filipinkę, która nie wybuchła, lecz na chwilę wstrzymała pościg. Samochód wjechał w ulicę Emilii Plater. Na ul. Wspólnej "Niemira" hamuje w umówionym miejscu. Żołnierze oddają broń oraz fałszywe dokumenty (odbierają własne) "Janinie" i "Jagodzie". Samochody nie nadawał się do jazdy - ekipa rozeszła się pieszo po zabraniu dokumentów i broni "Ssaka". "Olka" zabrała "Janina" do swego mieszkania, a "Gonga" "Jagoda" tamże. Zajął się nimi dr Tadeusz Wagner. "Narvik" kryje się więc w klatce schodowej przeciwległego domu, ponieważ dopiero po szybkim rozejściu się wszystkich zauważa, że ma kłopoty z chodzeniem. Lekko ranny jest również "Bąk". Od razu po ewakuacji, pojawili się Niemcy. "Janina" nie może złożyć stena schowanego pod pelerynę. Granatowy policjant, widząc wystającą broń, wciąga ją do bramy i ostrzega. Następnego dnia okazało się, że "Niemira" zabił przy aucie SS-Obersturmführer Lechnera, kierownika referatu gestapo do walki z ruchem oporu na okręg warszawski. Trafiono więc wyżej, niż mierzono. Na Szucha są przekonani, że był to udany zamach właśnie na niego. Wykonanie wyroku próbowano powtarzać. Lisowa przyjechała do Warszawy, by następnego dnia wyjechać do Lwowa. "Kopeć" (dowódca) i "Graf" (Zygmunt Lutyk) (II pluton) - "Kalina" (Witold Juszczak) nie przybył, bo został pojmany podczas łapanki - umówili się z "Rayskim" o 11.30 przed Dworcem Głównym. O domniemanej porze pojawiła się Lisowa. Wywiadowczyni "Wanda" rozpoznała ją. Skręciła w ul. Marszałkowską. "Jenny" rikszą jechała za nią, wioząc broń. "Kopeć" i "Graf" szli za nią. Błyskawicznie uzbroili się w bramie. Gdy wrócili na ulicę, Lisowej nie było. Nie udało się jej odnaleźć. Broń odebrała "Scarlett". Następnego dnia o 7.00 Lisowa miała wyjechać do Lwowa. "Kopeć" z "Żegotą" (NN) mieli zidentyfikować Lisową na rogu ulic Śniadeckich i Marszałkowskiej, dogonić rikszą i zastrzelić w dorożce, ale najdalej do rogu Alei Jerozolimskich, ponieważ w tym czasie na Dworcu Głównym pluton I miał wykonywać akcję na Milkego i jego konfidentkę Irenę Krzysztofik. "Mirski" (Jerzy Zapadko) i "Orkan" mieli ubezpieczać akcję. "Niemira" miał czekać z samochodem od godz. 7. na rogu ulic Marszałkowskiej i Wilczej. Przy ul. Śniadeckich "Kopciowi" i "Żegocie" broń dostarczyła "Jenny". Po niedługim oczekiwaniu "Kopeć" zobaczył "Dewajtis" biegnącą za dorożką Lisowej. Konfidentkę rozpoznał dopiero, gdy przejechała obok niego. Nie strzelał do niej, gdyż cel zasłaniała mu siedząca w dorożce starsza kobieta. Samochodu "Niemiry" jeszcze nie było. Dwaj wykonawcy wsiedli do oczekującej rikszy. Riksza jednak nie zdołała dopędzić dorożki. "Kopeć" wysiadł przy dworcu i zameldował stojącemu w pobliżu "Pługowi" o sytuacji. "Kopeć" pytał czy wsiąść za Lisową i zastrzelić ją gdzieś za Warszawą, czy wykonać wyrok tutaj. "Pług" wybrał wariant drugi. Kazał "Kopciowi" czekać na sygnał "Lota", który miał tu strzelić Milkego. "Kopeć" porozumiał się z "Lotem". On i "Żegota" mieli wycofywać się na własną rękę, ul. Pankiewicza. Na dworcu i w okolicy było kilka niemieckich posterunków. Pociąg, którym miał przyjechać Milke nadjechał, lecz wyrok nie został wykonany w toku posuwania się za nimi z powodu braku dogodnych warunków. Lisowa wsiadła do swego pociągu i odjechała. "Lot" nie dał więc żadnego sygnału i akcja nie odbyła się. "Pług" zapowiedział "Kopciowi" podróż za Lisową do Lwowa, która jednak nigdy nie odbyła się.




do strony o Parasolu